• Hejże! Dentyści mają w sobie coś wyjątkowego. Odwiedzawszy swoją panią szanowną doktor Sojan (oby nie wygooglała tego komentarza i mnie nie namierzyła, bo z uzębienia mi nic ciekawego już nie zostanie) odnoszę wrażenie, iż nie do końca jest świadoma ułomności jejszej intuicji. Pyta o jakieś zgody rodziców, narzucaną przez…rodziców dyscyplinę dbania i higienę jamy ustnej, oznajmia, że za zabieg…rodzice muszą zapłacić ileś złotych. Zupełnie tak, jak by się zatrzymała w czasoprzestrzeni i tkwiła w niej w bezruchu od jakichś 8-10 lat. Czuję się gówniarzem po każdej wizycie u niej. Może wciąż jestem? Myślę, że wizyta u niej nie powinna być na tyle impulsogenna, bym musiał się zastanawiać nad swoją rzekomą (nie)dojrzałością. Tak czy inaczej uwielbiam dentystów, z którymi mam do czynienia.:D

    – Pani Gosiu, poproszę podkład.
    – Tak jest, Pani Doktor.
    – Pani Gosiu, poproszę też krótki, długi cyngiel.
    – Oczywiście Pani Doktor, mam zawczasu w zanadrzu i to narzędzie przygotowane.
    – Bardzo dobrze. Pani Gosiu, proszę o drugi podkład.
    – Czy trzeci będzie potrzebny?
    – Myślę, że nie, Pani Gosiu, dwa wystarczą. Pani Gosiu, poproszę jedn…aa, więc jednak przygotowała Pani trzeci podkład.
    – Oczywiście, że przygotowałam, przecież widzę jak sytuacja się rozwija.
    – No tak, Pani Gosiu, ma Pani rację, świętą rację.

    Ciekawe czy po moim wyjściu:
    – Cholera, przejebane z tymi podkładami, co nie Gocha? Ile nam jeszcze zostało?
    – No nie jest łatwo Aśka, nie jest łatwo. Trzeba będzie jechać zamiennikiem.
    – Aaaa, spoooko, już nie takie akcje robiłyśmy razem, co nie Gocha?!
    – No pewnie, Małgośka i Joaśka, to jest dopiero dentystyczny team, dajemy kolejnego parszywego, zaniedbanego pacjenta?
    – No ba!

    I znowu:
    – Dzień dobry.
    – Dzień dobry. Proszę usiąść na fotelu, Pani Doktor zbada uzębienie.
    – Pani Gosiu, poproszę światło.
    – Tak jest, Pani Doktor…

  • Strach się bać, co sobie Szymonie wyhodowałeś w tych zębach :) Może wzbudzasz w swojej dentystce instynkt matki, że traktuje Cię jak młokosa? ;)

  • Kiedy właśnie nic takiego strasznego tam nie ma! Wolałbym wzbudzać w swojej dentystce instynkt dentystki – żeby szybko, sprawnie i prawidłowo wykonywała swoją robotę :D