• A dlaczego lokalni mieszkańcy mieliby nie płacić za wejście do parku narodowego? Przecież na utrzymanie infrastruktury i zabezpieczeń tego parku idą pieniądze z budżetu państwa (od wszystkich podatników) + pieniądze od odwiedzających. Prędzej zniósłbym w ogóle opłatę i traktował to miejsce jako wspólne dobro…

  • @Ryjek
    Zniesienie opłaty oznacza całkowity brak dochodu płynącego z turystyki. A lokalni mieszkańcy – bo to zwyczajnie wygodne; a równość dla wszystkich to bajeczka z baśni tysiąca i jednej nocy ;)

  • @Jagna – OK zniesienie opłaty to brak przychodów z tej części przemysłu turystycznego. Nie zapominaj jednak, że są jeszcze noclegi, przewodnicy, pamiątki, mapy etc. My jednak chyba nie o tym, bo opłaty są i będą…

    Wracając do tematu – jak możesz przedkładać wygodę (swoją drogą – w jakim sensie?) nad sprawiedliwość?
    Jest park – jest opłata, więc nie wiem o czym tutaj dyskutować.
    Ja nie mówię o równość lecz o sprawiedliwości, która rzeczywiście czasem jest zgodna z równością, a czasem nie. Po prostu tutaj nie widzę uzasadnienia tego, że według Twojej propozycji przejezdni w swojej opłacie (np. 2 zł) mieliby płacić za siebie 1,99 zł i 1 gr na tych poza nawiasem ze względu na Ich wygodę(?).

  • @Ryjek
    Ryjku mój najmilszy, przyzwyczaiłam się, że gdy wchodzę po wodę ze źródełka (zajmuje to ok. 5 minut i świętokrzyska przyroda na tym ubytku jeszcze w żaden sposób nie ucierpiała, choć nie tylko ja tę wodę zwożę), to nie muszę płacić. Do tej pory tak było nie tylko w ŚPN-ie, ale i w innych parkach. Nie wiem dlaczego, ale u nas się to zmieniło. Co innego, gdy idę dalej – wtedy nie ma sprawy, płacę.

    Masz ochotę się kłócić czy coś w tym stylu? Zapraszam na priv.

  • @Jagna – Niestety właśnie na robieni wyjątków bo A, bo B albo nawet C daleko nie zajedziemy. Jedni chcą wejść do ŚPN po wodę tylko na 5 min, a inni tylko na 3 h popatrzeć na jodły. Po to są regulacje i prawo aby dotyczyło wszystkich. Jeśli nam się owo prawo nie podoba to można oczywiście starać się je zmieniać – nawet podałem propozycję zniesienia opłat.

    Jestem bardzo daleki od kłócenia się – pytam po prostu, bo jestem ciekawy ludzkiego świata :)

  • @Ryjek

    Dlatego tłumaczę Ci, że odkąd pamiętam, wstęp do parków narodowych dla mieszkańców pobliskich miejscowości był za darmo – i to miało chyba prawne uzasadnienie. Wystarczyło pokazać dowód osobisty potwierdzający miejsce zamieszkania (co często nie było sprawdzane). A jeśli już wprowadza się rygor opłat, to niech on będzie respektowany wszędzie, a nie tylko przy jednym wejściu albo w dwóch czy trzech parkach.

    Btw, właśnie zwróciłeś uwagę na ciekawy problem – pobieranie opłat nie wszędzie jest wymagane, tj. nie w każdym parku płaci się za wejście. W Gorczańskim na przykład, z tego, co pamiętam, nigdzie nie pobierano opłat, ale i oznakowanie szlaku, który ciągle przerywały tubylcze ścieżki, było straszne.

  • @Jagna – OK, kiedyś było takie prawo, teraz się zmieniło i trzeba je respektować. Co do rygoru opłat to zgadzam się, że powinien być na wszystkich wejściach ale niekoniecznie we wszystkich parkach.
    Tak jak piszesz GPN nie zbiera opłat, więc ma argument aby mniej dbać o ścieżki, szlaki etc. Potraktujmy różne parki, jak różne firmy oferujące różne usługi :)

    Nasza rozmowa zaczęła się jednak od tego, że nie widzę uzasadnienia (teraz ustaliśmy że było takie prawo) dla zwolnienia z opłat parkowych pewnej grupy wybrańców.
    Moim zdaniem wszelkie ulgi i zapisy preferencyjne w prawie generują niesprawiedliwości, a w tym wypadku również nierówności w stosunku do tzw. rzeczy wspólnych (państwowych), a to jest bardzo złe! Tutaj mamy małą skalę, ale na większą skalę przykładów też jest wiele.

    W naszym świecie tak nie jest i żyje się nam dobrze, więc dlatego zastanawiam się czemu ludzie robią inaczej…