• Ma_Ruda

    Herbata z amolem, śmiech i łzy przy wchodzeniu pod „górkę”, jęk radości na widok busa i to pełne wyrzutu spojrzenie psa…bezcenne. I nawet gadać o tym nie ma sensu. Nie dlatego, że nie ma o czym, ale dlatego, że słowa nie zawsze oddają wszystko to, co się w sercu zalęgło. I spośród tysiąca przeżyć dnia codziennego, to właśnie te małe momenty, tą ciszę, ten śmiech z głębi duszy i życzliwe spojrzenie przypominamy sobie w paskudne, zmęczone i smutne dni. Dziękujemy <3

    "Nie mów,chyba że potrafisz ulepszyć ciszę…"

  • Kasia Lisowiec

    Bardzo smutny ten Twój wpis…i mimo że nie piszesz o niczym przykrym ani nadzwyczajnie zaskakującym, to jakoś wyczuwam w nim pretensję do dorosłości. Chyba za dobrze Cię znam…więc obiecuję, co by Ci się „morda” trochę roześmiała, że jak skończę karmić to uchlam się z Tobą tym amolem do upadłego…promise

  • Jagnizm

    @ma_ruda:disqus, zawsze możemy to powtórzyć, aczkolwiek obawiam się, że się skutecznie zniechęciliście po tym: „Już niedaleko…” :P

  • Jagnizm

    @kasialisowiec:disqus, nie, nie, już się nie smutkuję :) Dorosłość już nie przeraża, podejście się zmieniło – bo plany się zmieniły. Pretensji brak, prędzej parę pytań o to, dlaczego coś wygląda tak, a nie inaczej. Jeśli mnie znasz, to wiesz, że długo się nie będę dołować ;) Czekam z niecierpliwością, aż skończysz karmić (ale nie popędzam :P).

  • Stety albo niestety – mam podobnie: im jestem starszy tym bardziej potrzebuje ciszy – ciekawe zjawisko!
    PS. Połoniny keleckie (pisownia specjalnie taka) niespecjalnie przypadły mi do gustu…